Kochani, bardzo serdecznie Was pozdrawiamy i życzymy kolejnych niesamowitch przeżyć.Każdego! dnia śledzimy Waszą podróż.Dzieki Wam możemy poczuć i choć troszkę poznać ten piękny zakątek świata.Za to Wam bardzo serdecznie dziekujemy. Uważajcie na siebie:)Wracajcie szczęśliwie. Janusz (Wołek) i Magda:)
Ja czyli Wardzinka razem z Wicherekem and Dżoli piszemy do Was, jako że nie możemy się napatrzeć na brodę chałabałową Bastak. Zdjęcia są zaje……..fajne. Widać że tam ciepło jest bo ludzie opalani. U nas zima, sinigu ni ma ale dajemy radę bo pijem gin & tonic. Wasze zdrówko ……. siup.
A czesc kochanie, jakos nie widze zdjecia poszo i matoke? U mnie jak zwykle, siedze w pracy przed monitorami, smarcze, kaszle, gardlo mnie boli, a biurokracja mieszkaniowa w ogole sie nigdzie nie posuwa.
Komentarz do komentarzy: Piwo w porzadku, nie narzekamy, choc ginu z tonikiem czasem brakuje… Ze swojej strony pragne podkreslic, ze Bastek bardziej niz z krasnalem Halabala kojarzy mi sie z David’em Livingstone’m w trakcie wyprawy. I tez nie moge sie na niego napatrzec… Marysia
Najbardziej podoba mi sie silnik lodki… calkiem fajne dwa cylindry
Basta w kasku tez jest super.
POzdrawiamy i zyczymy duuuzo sniegu. Pa
mery jakie ty masz dluuuugie wlosy
Elo Bastek-Hałabała. buziaki dla Was i dziękujemy za prezenet jaki dostalismy
nie będe sie chwalic, dla Waszego dobra, wysłano z państwa na B.
)))
Kochani,
bardzo serdecznie Was pozdrawiamy i życzymy kolejnych niesamowitch przeżyć.Każdego! dnia śledzimy Waszą podróż.Dzieki Wam możemy poczuć i choć troszkę poznać ten piękny zakątek świata.Za to Wam bardzo serdecznie dziekujemy.
Uważajcie na siebie:)Wracajcie szczęśliwie.
Janusz (Wołek) i Magda:)
Ja czyli Wardzinka razem z Wicherekem and Dżoli piszemy do Was, jako że nie możemy się napatrzeć na brodę chałabałową Bastak. Zdjęcia są zaje……..fajne. Widać że tam ciepło jest bo ludzie opalani. U nas zima, sinigu ni ma ale dajemy radę bo pijem gin & tonic. Wasze zdrówko ……. siup.
A teraz już sama do Was piszę (to ja Wardzinka) trochę Wam zazdroszczę (…tak naprawdę to bardzo) I jeszcze raz siup Waaaaaasze zdrowie Buziaki
A jak jest z jakoscia tamtejszego piwa? To chyba piwo, to przy pisaniu bloga?
Bastek rowerem przez pole (batatow?) wymiata.
Pozdr z Lbn
A czesc kochanie, jakos nie widze zdjecia poszo i matoke?
U mnie jak zwykle, siedze w pracy przed monitorami, smarcze, kaszle, gardlo mnie boli, a biurokracja mieszkaniowa w ogole sie nigdzie nie posuwa.
Caluski
Hej Mery i Bastku. Rewelacyjna opowieść i piękne zdjęcia. Full profeska.
Ciekawe czy Wy jesteście w tej Afryce czy spędzacie całe dnie przed PhotoShopem
. Zdjęcia są bajeczne. Przygody pewnie też.
Dobrze wiedzieć, że u Was w porządku.
Pozdrawiamy
Maciuś i Aga
Komentarz do komentarzy:
Piwo w porzadku, nie narzekamy, choc ginu z tonikiem czasem brakuje…
Ze swojej strony pragne podkreslic, ze Bastek bardziej niz z krasnalem Halabala kojarzy mi sie z David’em Livingstone’m w trakcie wyprawy. I tez nie moge sie na niego napatrzec…
Marysia