Jeddah [A. Saudyjska]

Ze starej części miast pojechaliśmy z powrotem na nabrzeże. Odżyła w nas nadzieja na zobaczenie delfinów. Tym razem w czasie wieczornej sesji. Znów jednak okazało się, że nam się to nie uda. I to nie nieznajomość miast, czy niedokładność GPSowych map, a wieczorne korki pokrzyżowały nasze plany. Cóż było robić? Poszliśmy pospacerować po akwarium, ale z pokazu delfinów musieliśmy zrezygnować, tego dnia były co prawda jeszcze dwa, ale dla nas oba za późno. Swoją drogą ciekawe, że delfiny występują tylko raz przed południem i trzy razy przed wieczorem: o 19-tej, 21-szej i 23-ciej. Wydawałoby się, że to pokaz dla dzieci, ale który maluch będzie w stanie utrzymać przytomność o tak późnej porze? A moje założenie jest błędne (i to wcale nie jest pokaz dla dzieci?), albo miejscowe dzieci chodzą spać o zupełnie innych porach niż nasze?

Akwarium położone jest tuż nad brzegiem morza, przy przestronnym i świetnie zagospodarowanym nabrzeżu.

 Nabrzeże jest idealnym miejscem na spacer, albo piknik. Z czego miejscowi skrzętnie korzystają.

 Co odważniejsi mogą nawet zanurzyć nogi w wodzie. Woda ciepła – sprawdziliśmy.

 Nasze dzieciaki zachwycały się położonymi co kilkaset metrów placami zabaw.

Place zabaw okazały się zresztą dla nas jedną z największych atrakcji Arabii Saudyjskiej: nowoczesne, bezpieczne, prawie zawsze zadaszone (latem bez tego nie dałoby się pewnie na nich wytrzymać). Istna rewelacja, szczególnie jak przyjeżdża się z Indii.

I w końcu przyszedł czas na długo oczekiwaną wizytę w akwarium.

 Może nie było tak fajne, jak to które widzieliśmy w grudniu w Dubaju, ale dla naszych maluchów to nie miało aż takiego znaczenia. Ważne, że były ryby i że było kolorowo. Nawet bardzo.

No i oczywiście były też rekiny, płaszczki, meduzy i żółwie.

 I to już wystarczyło, żeby dobrze się bawić.

This entry was posted in Indyjskie and tagged . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *