Narty na nizinach? [Polska]

20180318 175014

Tegoroczna zima była wyjątkowo długa i dla wielu wyjątkowo męcząca. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. To, że w tym roku śnieg utrzymał się aż do kwietnia, pozwoliło nam spędzić trochę czasu na narciarskich wypadach. Jak się okazało, nie musieliśmy w tym celu wcale jechać tak bardzo daleko. Byliśmy co prawda na kilka dni w Szczyrku, ale równie miło wspominać będziemy wypady do Kazimierza Dolnego, Góry Kamieńsk pod Bełchatowem i na kaszubskiej Wieżycy. Narty w Polsce to przecież nie tylko stoki Tatr, Beskidów, czy Karkonoszy, ale także morenowe wzgórza Pomorza i mniejsze górki rozsiane na nizinach, wyżynach i przedgórzach. Gdy się przyjrzeć mapie naszego  kraju tych drugich jest całkiem sporo. I – z perspektywy takiej rodziny jak nasza – mają one całkiem sporo zalet: są blisko (dzięki czemu można je odwiedzić na weekend, dzień lub nawet parę godzin), mają dobrą infrastrukturę i wyciągi przygotowane dla najmłodszych (co jest szczególnie ważne, gdy człowiek nastawia się na naukę jazdy, a niekoniecznie chce się wyszaleć). 

Oczywiście pomogło też to, że dorosły nam dzieci. Dzięki temu, że wszystkie mogą włożyć narciarski sprzęt, dorośli nie muszą już jeździć na zmiany. Niestety oznacza to też dodatkowe wydatki nie tylko na wyposażenie dla maluchów, ale także dla nas (bo dotychczas mieliśmy tylko jedne narty :)).

Wieżyca 

Tu jeździ się całkiem przyjemnie. Jak już jest się w Trójmieście (gdzie my bywamy w sumie dość często) to okazuje się, że na Wieżycę jest w zasadzie blisko :). W tym roku warunki na Kaszubach były na tyle łaskawe, że jeździliśmy tu  jeszcze w Lany Poniedziałek. 

 

Poza nartami są też fajne zjazdy pontonowe i plac zabaw. Z perspektywy najmłodszych ośrodek ma rewelacyjny wynalazek, jakim jest magiczny dywanik, który  niezwykle ułatwia naukę jazdy na nartach (pozwalając wyeliminować kontakt z mało przyjaznymi  orczykami).
Bardzo podobne urządzenie mają też zresztą w Kazimierzu.

Kazimierz 

Gdyby nie kręta droga, która dłuży się najmłodszym to pewnie jeździliśmy byśmy tu częściej. 

Na korzyść Kazimierza przemawia też cała turystyczna infrastruktura (świetne restauracje) i cały szereg dodatkowych atrakcji – jak choćby  fajne wąwozy. 

Góra Kamieńsk 

Poza długością stoku i kolejką krzesełkową zaletą Góry Kamieńsk jest też świetny widok Elektrowni Bełchatów – szczególnie dla amatorów klimatów industrialnych;

 

Leave a Reply