W poszukiwaniu oświecenia [Indie, Madhya Pradesh]

Ostatnim etapem naszej madyapradeskiej (a może madjapraskiej?) podróży były wizyty w Omkaneshwarze i Maheshwarze. Oba leżą raczej z dala od utartych szlaków zagranicznych turystów, którzy tu raczej nie zaglądają, no za wyjątkiem może tych szukających duchowego oświecenia i sensu życia. Specyficzna to grupa, rozpoznawalna na pierwszy rzut oka, mówi głównie o wizytach w aśramach, spotkaniach z guru, medytacjach, jodze i zdrowym odżywianiu, nosi luźne, znoszone indyjskie ubrania. Nas do Omkaneshwaru i Maheshwaru przywiało za radą nieśmiertelnego przewodnika Lonely Planet. Zostaliśmy może w nich trochę za krótko by w pełni docenić ich specyficzny urok, bo jakoś w zachwyt nie popadliśmy.







Torba








Anegdotycznie:

W Omakneshwarze przysiedliśmy na lunchu. Zrobiliśmy listę kilku dań z karty, zapisaliśmy wszystko w specjalnym notatniku (taki śmieszny system zamawiana), przekazaliśmy kelnerowi/kucharzowi i rozpoczęliśmy oczekiwanie. Pierwsze zamówienie z naszej listy pojawiło się dopiero po półgodzinie. Tak, to nie McDonalds, tu się czeka – pomyśleliśmy. No i przez kolejne dwa kwadranse obserwowaliśmy jak na stole systematycznie pojawiają się kolejne zamówienia z naszej listy. dokładnie według tej samej kolejności, według której zapisaliśmy je w notatniku. I wszystko byłoby jeszcze w porządku (do czekania w Indiach można szybko przywyknąć), gdyby nie to, że głodna Maryś zamówiła tylko jedno danie i akurat je zapisaliśmy na ostatnim miejscu….
This entry was posted in Indyjskie and tagged , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *