Warszawski Sztetl [Polska]

W czwartek wieczorną porą wybraliśmy się na 1,5 godzinną przechadzkę śladami warszawskich Żydów. Spacer zorganizowała filia Fabryki Trzciny – Skwer we współpracy ze stołecznym stowarzyszeniem przewodników.

(bilet 10 PLN za osobę, Żabek bezpłatnie).

Wyprawa arcyciekawa, bo jako ludność napływowa mało wiemy o naszej stolicy, a ta choć niektórzy kwestionują jej turystyczną atrakcyjność, ma sporo ukrytych skarbów i miejsc wartych odwiedzenia. Jednym z takich smaczków jest z pewnością żydowska historia miasta. Przekonaliśmy się o tym oglądając zapomniany Kirkut na Bródnie. A teraz utwierdziliśmy w naszym przekonaniu. Przed wojną Warszawa była przecież drugim po Nowym Jorku największym żydowskim miastem świata!

Na wycieczce poznaliśmy kilka warszawskich ciekawostek:

· skąd się wzięła nazwa Aleje Jerozolimskie?;

· gdzie znajdował się pałac Leopolda Kronenberga;

· jakie sekrety kryje ulica Próżna;

A na koniec obejrzeliśmy Synagogę Nożyków.

Maluch spacer zniósł całkiem, całkiem. Na początku wzbudzał całkiem spore zainteresowanie innych uczestników wycieczki, ale z czasem wszyscy się już do niego przyzwyczaili mógł spokojnie chłonąć słowa naszego przewodnika. Dopiero na koniec zaczął trochę protestować, ale doraźnie pomogło chuściane bujanie, tylko Bastek zamiast słuchać musiał chodzić w koło grupy :).

Ciekawa przygoda spotkała nas jeszcze w czasie powrotu do domu. W metrze do wagonu w iadł starszy Pan. Ubrany w harcerską rogatywkę, dorabiał do emerytury grą na harmonijce. Gdy spostrzegł zawiniętego w chustę Żabka uśmiechnął się, pochylił i skomentował, że tak dzieci to się przed wojną na wsi nosiło… Jakby nas olśniło (!).

Jak się w czasie naszych wędrówek przekonujemy, dziecko w chuście nadal budzi w Polsce zdumienie. A nie powinno, bo nie tylko taki sposób transportu jest powszechnie znany na całym świecie (kto na bezdrożach Afryki, górskich ścieżkach Nepalu, czy w brazylijskiej dżungli słyszał w ogóle o wózku?), to na dodatek musiał być też przecież używany w przedwojennej Polsce. Skąd więc zdziwienie, czy obawa przy spotkaniu dziecka w chuście? Pewnie po prostu z przyzwyczajenia i tyle.

Hotel Vitoria – tu kiedyś znajdował się Pałac Kronenberga

Oryginalna zabudowa ul. Próżnej, kiedyś części Małego Getta


Do niedawna mieszkańcy Próżnej trudnili się rzadko już dziś spotykanymi zajęciami

Synagoga Nożyków – koniec spaceru

This entry was posted in Indyjskie and tagged . Bookmark the permalink.

One Response to Warszawski Sztetl [Polska]

  1. Właśnie, jak chodzę z rodzicami w chuście to często się tak na nas dziwnie patrzą. Ale spotkaliśmy też starszego pana, który powiedział nam o to samo co emerytowany harcerz przekazał mistrzowi Yodzie 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *